Co można robić w majową ciepłą niedzielę? Gdy śniadanie jest już zjedzone, a brzuszek pełen. Można oczywiście położyć się na kanapie, włączyć telewizor i bezmyślnie pochłaniać zmieniające się obrazki. Ja proponuję ruszyć „cztery litery”, wsiąść na rower i pooddychać trochę świeżym powietrzem.
Suwalski Park Krajobrazowy zaprasza do korzystania z wielu tras rowerowych i szlaków pieszych. Dla każdego znajdzie się coś interesującego. Jadąc jednym z takich szlaków można dotrzeć do starego młyna wodnego z przełomu XIX i XX wieku. Znajduje się on wmiejscowości Udziejek na rzece Szeszupie. Jest to jedna z niewielu tego typu budowli, która zachowała się do czasów współczesnych. Początkowo młyn należał do ludności Niemieckiej zasiedlającej te tereny. Po II wojnie światowej został porzucony i pieczę nad nim przejął Skarb Państwa. Obecnie należy on do gminy Jeleniewo.
Młyn z zewnątrz nie stanowi widoku zapierającego dech w piersi. Poszycie ze zszarzałych ze starości i od słońca desek, w oknach kraty. Jednak po wejściu do środka jest już inaczej. Pierwsza rzecz, która przenika człowieka, to zapach. Zapach drewna i przesuszonego, gotowego do zmielenia zboża. Wpadające przez okna słońce tworzy jasne plamy na tle ciemnego wnętrza. Pozostawione w wielu miejscach narzędzia sprawiają, że ma się wrażenie, że młyn może wkażdej chwili zacząć na nowo pracować.
Za młynem znajduje się kamienny most, który spiętrza w tym miejscu wodę. Obok mostu znajduje się zarośnięta łopianem ścieżka, którą można zejść nad rzekę. Znajduje się tam powalone drzewo, po którym można przejść pod most i zamoczyć rękę w krystalicznie czystej, lodowatej wodzie.
Do zobaczenia na szlaku.
Autor: Sylwia Sobuń


